poniedziałek, 18 lutego 2013

Sens życia

No, w końcu coś od siebie, a nie tylko wikipedia... Czy jest jakiś bardziej rozległy, subiektywny, poruszający, prowokujący do kłótni i bezsensowny temat jak sens życia? Czy jest coś, co jednocześnie pobudza nas do działania i wpędza w depresję tak mocno? Pewnie tak, jednak ten temat na pewno znajduje się gdzieś w pierwszej dziesiątce, może piątce.
Po co żyć, skoro i tak wszyscy umrzemy? Dlaczego ja mogę żyć w miarę godnie, a inni przeżywają wojnę? Dlaczego na świecie jest tyle niesprawiedliwości? Gdzie jest Bóg? Jaki to ma sens? Zaczynają mnie powoli irytować takie pytania, ale staram się opanować to uczucie, bo przecież kogo z nas nie nachodzi czasem Weltschmerz? (Ból świata - w dużym skrócie złe samopoczucie spowodowane niedoskonałością świata.) Ale wiecie jakie jest moje zdanie na każde z powyższych pytań?
1. A po co jesz, skoro i tak sporą część potem wysrasz?
2. Akurat z tego powinniśmy się cieszyć, jeśli ktoś nie ma na tyle siły, żeby próbować to zmienić, powinien zrobić coś dla świata w innych dziedzinach, a nie zadręczać się.
3. Bo ludzie są niesprawiedliwi. Smutne, ale prawdziwe. Jeszcze nie jesteśmy na odpowiednim poziomie świadomości, żeby to zmienić. Ale ewolucja trwa dalej ^^
4. Ja wolę zapytać: gdzie są ludzie? A do tej kwestii może jeszcze kiedyś wrócę...
5. A musi jakiś mieć...? I tak przeszłam do tematu.
Przeglądałam swoje odpowiedzi na zapytaj.pl i jedna mnie zainteresowała. Właśnie na ten temat. Inne odpowiedzi też były interesujące. Jak brzmiało pytanie?

Jak mam żyć, skoro nie wiem, po co żyję?

Pytanie oczywiście już poprawione pod kątem ortografii i interpunkcji. Odpowiedzi były różne.

"Śmierć ma sens, życie nie..."
Dlaczego? Dlaczego życie nie ma sensu? To później.

"W dupie ci się poprzewracało! Nauką się zajmij a nie w necie mózg sobie lansujesz! Nie masz już co robić? Chyba nigdy porządnie po łbie od rodziców nie dostałaś rozpuszczali cię to teraz mają..."
Tak, pokozaczmy słowami, których chyba nie rozumiemy i pomagajmy innym, którzy tego mogą potrzebować...
*lansować - rozpowszechniać

"Ha, bolesna prawda o życiu w końcu dopadła. Jak to się łatwo żyje, gdy jest się nieświadomym... Zawsze można przecież się zabić."
W imię czego? Ja osobiście wolę żyć z najbardziej bolesną prawdą, chociaż tej akurat za taką nie uważam. Dlaczego? Już za chwilę.
Reszta odpowiedzi była ciekawa, ale w gruncie rzeczy podobna do siebie. Dlatego przejdę od razu do swojej. A dlaczego życie nie ma sensu? Pułapka. Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Można wyliczać, dlaczego uważa się życie za bezsensowne, ale przyczyny tego faktu nie da się ustalić. No więc moja odpowiedź:

"Życie nie ma najmniejszego sensu, bo w sumie po co na świecie jeden gatunek, który tak skutecznie wszystko rozpieprza? Bez nas byłoby lepiej.

Właśnie dlatego powinniśmy się cieszyć, że żyjemy. Miliardy ludzi nie żyje. Miliardy potencjalnych ludzi nigdy się nie urodzi (liczba możliwych kombinacji DNA znacznie przewyższa liczbę wszystkich żyjących do tej pory ludzi). Jakimś niezrozumiałym przypadkiem jeden z całej masy plemników połączył się z komórką jajową kiedy twój tatuś i mamusia wymieniali materiał genetyczny. Wydaje się, że właściwie bez żadnej przyczyny wygrał ten a nie inny, dzięki czemu żyjesz.
Trzeba być debilem żeby nie wykorzystać takiej szansy, zwłaszcza, że to, że ją mamy jest kompletnie nielogiczne."


Wyróżniłam, a jak ^^ nie chce mi się już ręcznie wszystkiego przepisywać, estetycznie może nieładnie, przepraszam.

Na koniec fajna piosenka ^^

I strona z tłumaczeniem dla zbyt leniwych, żeby sobie samemu znaleźć :P
http://www.tekstowo.pl/piosenka,30_seconds_to_mars,capricorn.html

2 komentarze:

Katie Roberts pisze...

Radziłabym Ci na blogu zmienić kolor czcionki, bo przeczytać można tutaj niewiele ;3 Albo ewentualnie popracować nad szablonem.

Gabi Bortacka pisze...

Serio? Mi się zdaje, że normalnie się czyta... Ale dzięki, w końcu ktoś szczerze powiedział, a nie "ślicznie, super blog, wejdziesz?" ^^

Prześlij komentarz

 

"Myślę, więc jestem" Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger